Nareszcie wiesz

W końcu przychodzi taki dzień, w którym wiesz. Wiesz jaki kolor bluzki wybrać w sklepie. Która asana to ta ulubiona. Czy potrzebujesz intensywnej praktyki czy może poleżeć. Domyślasz się skąd nieprzyjemny nastrój. Czy to zmęczenie, złość, a może początek strasznego smutku, który nie będzie chciał się łatwo odkleić. Przylgnie jak tatuaż, z którego ulatuje dziwny dym – trochę ze złudzeń, trochę ze wspomnień. Ale ty wiesz jak się z tym obejść, podmuchasz, wybierzesz olejek, zaopiekujesz się. Prawie nie boli, można wstać, wziąć prysznic, ułożyć włosy. Umiesz już uczesać się tak, jak zawsze chciałaś. Wersje dwie, włosy rozczesane albo w koński ogon, choć to raczej ogonek w twoim przypadku, ale nie szkodzi. Nie marzysz już o rudych puklach ani czarnej, gładkiej tafli. Widzisz w lustrze kolor idealnie orzechowy, trochę miodowy. Twój.

i36a7402_fotor

Robisz śniadanie. Nic nie udziwniasz, bo najlepsze są płatki ryżowe z owocami. Do tego koniecznie kawa, czarna  i słodka. Pod mięśniem prostym, a także poprzecznym brzucha trzepoczą skrzydła niepokoju.  Ale ty już wiesz, że nie należy się nimi specjalnie przejmować, bo z każdym kwadransem staną się coraz cichsze i spokojniejsze. Wiesz, że jak wyjdziesz z domu i mimo mgły, mimo chmur, nieznośnego deszczu – bezczelnie się uśmiechniesz, to każdy lęk wyda się malutki, nieważny, bo masz moc, wielką siłę, którą poczujesz od stóp do czubka głowy. Wsiądziesz do autobusu i pomyślisz, że wiesz. Wiesz jakie zajęcia chcesz prowadzić, a jakich nie. O czym pragniesz pisać, a co cię nudzi. Z kim współpracować, a z kim niekoniecznie. Które propozycje odpuścić, choć kuszą, bo może to szansa, bo może zamkną się jakieś drzwi raz na zawsze. Ale ty w dnie miednicy, w przeponie czujesz czy warto, czy nie warto. Wiesz z kim iść na kawę, żeby się zrobiło błogo, a kogo unikać, bo zabierze energię i nie odda.

i36a7446_fotor

Wiesz, co pamiętać i utulić na samym dnie serca, a co uwiera i raczej nie przestanie. Z czego warto czerpać moc, a czego lepiej nie przywoływać, bo rozpyli się jak zły duch i usiądzie na ramieniu, niewidoczne, a wyczuwalne. Wiesz, które myśli przeszkadzają, wbijają szpilki w gołe pięty, a które otulają miękkim, pachnącym puchem.

Wiesz, dokąd zmierzasz. Nie szukasz marzeń na cudzym instagramie. Nie chcesz już być Anią z Zielonego Wzgórza, Stasiem Tarkowskim, Kasią Bogdańską, ani nawet Blair Waldorf. Nie chcesz być Dashamą ani Tarą. Wiesz dokładnie jakiego chcesz życia i co jest dla ciebie ważne. Odkleiłaś, warstwa po warstwie, cudze wrażenia, plastikowe wyobrażenia o sukcesie. Zmyłaś z lustra wiele wymyślonych oczekiwań, nie swoich ambicji i pomysłów. Odetchnęłaś, jakbyś spotkała, kogoś za kim całe życie tęskniłaś, ale nie wiedziałaś gdzie go szukać.

i36a7396_fotor

Wiesz już też, że nie noga za głową jest celem twojej praktyki. Poznać siebie – oto prawdziwa jogiczna sztuka.

Zdjęcia: Katarzyna Wojniak :)

17 Comments Nareszcie wiesz

  1. Iza

    Świetny tekst! Bardzo błogo mi się zrobiło, bo sama jestem w trakcie tej nieustającej podróży wgłąb siebie :) Z każdym dniem odkrywam coś nowego, choć „baza” już dobrze poznana ;)
    dzięki jodze oczywiście <3

    Pozdrawiam ciepło

    Reply
  2. natasza

    Bardzo ładne zdjęcia i bliskie mi tematy. Szczególnie to nie szukanie marzeń na cudzym instagramie, ograniczenie a czasem odcięcie się od tego, co męczy, frustruje (u mnie są to np. sprawy polityczno-społeczne), przychylność i miłość w stosunku do własnego ciała, które, jakie by nie było, daje przecież czasem tyle przyjemności (uczucie promieni słońca na skórze, kąpiel w jeziorze, seks, bieganie, wiatr w głowie, kiedy jadę rowerem). Lubię Twojego bloga bardzo! :)

    Reply
  3. Dotee

    Ten błogi moment jest fajny i można się delektować nim :) Ale później, zresztą tak jak w jodze, okazuje się, że można iść dalej i dalej, i wiedzieć więcej i więcej. I tak naprawdę nigdy nie nadchodzi ten dzień, w którym to już naprawdę jest wszystko. I to jest chyba jeszcze fajniejsze. Chociaż nie zawsze przyjemniejsze. :) A z kolorem włosów, to ja chyba jednak się nigdy nie będę potrafiła zdecydować. Kocham moje kolory włosów. Wszystkie;)

    Reply
  4. ANIA

    Piękny wpis :).Znalazłam się tutaj dzięki Agnieszce nissiax :) i już zostaję. Czas zacząć ćwiczyć jogę i wziąć swoje zdrowie w swoje ręce. Od lat zmagam się z nerwica lękową i muszę jakoś wyciszyć i ciało i umysł :).Tylko od czego zacząć z tą jogą hmm ?; )

    Reply
    1. Flossy

      Elisabeth tack för allt du delat med dig av! All visdom du delat med dig av tar vi nu med oss och pÃ¥ sÃ¥ sätt kommer du leva vidare bland oss.En stjärna kommer lysa klarare pÃ¥ himlen där du är.Mina tankar gÃ¥r till er nära och kära. Jag hoppas ni finner kraft och styrka framÃ¥t.Till er andra blÃg¤logsare, var rädda om er!Elisabeth, vila i frid Cilla

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.