Weź odpowiedzialność za swoje życie

Zastanawialiście się kiedyś, czemu mój blog nazywa się „Poczuj się lepiej” ? Być może trudno w to uwierzyć, ale przez większość życia byłam mistrzynią zamartwiania się, wymyślania negatywnych scenariuszy, działania na własną szkodę i powtarzania sobie w myślach, że jestem beznadziejna. Byłam też mistrzem robienia dobrej miny do złej gry i kiedy zachorowałam na depresję, wiele osób nie mogło uwierzyć, że przytrafiło się to akurat mi. A ja położyłam się do łóżka i zwyczajnie z niego nie wstałam. Czy poradziłam sobie sama? Nie. Miałam wsparcie przyjaciół, męża, rodziny, leki od lekarza i terapię u psychoterapeutki. Bo tak, kochani, leczy się depresję, a nie żadnym „weź się w garść” lub „bądź silna”. Poza tym szybko się zorientowałam, że moje stare strategie zwyczajnie nie działają. Imprezowanie, cynizm, niezdrowe jedzenie. Zaczęłam się lepiej odżywiać, lepiej myśleć i lepiej spędzać czas. Odkryłam jogę, pole dance, medytację. Zmiany były bardzo stopniowe. Przez jakiś czas żyłam niemal w dwóch światach: zdrowym, stabilnym i pogodnym oraz toksycznym. Robiłam jednocześnie rzeczy mądre, prowadzące mnie ku lepszemu, jak i całkowicie kretyńskie. Nie poddawałam się. I chyba tylko dlatego udało mi się w końcu zapanować nad własną egzystencją.

IMG_0861_Fotor

Piszę o tym wszystkim, żebyście wiedzieli, że nie zawsze byłam radosną joginką, która wstaje rano, żeby sobie poćwiczyć. Miałam fajne dzieciństwo i byłam dość przebojową dziewczynką w podstawówce, ale potem życie z różnych względów mnie przygniotło. Jakoś jednak dałam radę, stanęłam na nogi i poprawiłam jego jakość. Nie trwało to miesiąc, ani nawet rok, tylko dłużej. Gdybym nie miała poczucia, że najgorsze za mną, chyba nie miałabym odwagi pisać tej notki. Nie chciałabym stosować retoryki „skoro ja dałam radę, to ty też możesz”. Internet zalewają hurra optymistyczne głosy, że możemy osiągnąć wszystko, co tylko chcemy. A jeśli nam się nie udaje, to najwyraźniej jesteśmy nieudacznikami. Bardzo się sprzeciwiam takiemu postawieniu sprawy. Różnimy się. Mamy różne zaplecza: geny, kapitał kulturowy, doświadczenia, zdolności. Inną sytuację finansową i rodzinną. Depresja depresji nierówna. Tak samo każdy problem, z którym się mierzymy. Inne perspektywy ma osoba bezrobotna w Warszawie, która w razie czego może liczyć na pomoc rodziców. Inne ktoś z małej wsi na Mazurach, kto musi się opiekować chorym rodzicem.

Nie zawsze możemy spełnić wszystkie swoje marzenia, wyzdrowieć w 100% albo sprawić żeby nasi bliscy byli zdrowi. Na całe szczęście, zawsze możemy zrobić coś, żeby poprawić swoje życie chociaż trochę. I właśnie do tego chcę Was zachęcać. Po to prowadzę tego bloga. Chcę się dzielić swoimi doświadczeniami i sposobami, na to jak ulepszać sytuację, w której się znajdujemy. Oczywiście nie mam nic przeciwko wielkim marzeniom i celom. Sama takie mam. Ale skupiam się  na tym, żeby cieszyć się tym co jest teraz.

IMG_0870_Fotor

Myślę, że pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić to wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Tak, świat jest niesprawiedliwy. Niektóre choroby dają w kość. Jest mało czasu. Dobre jakościowo jedzenie jest drogie. Tak, mamy inne możliwości niż Paris Hilton. Tylko co z tego? Kto poniesie finalnie konsekwencje zamartwiania się i bierności?  Zamiast narzekać, warto poprawić to, co jesteśmy w stanie. Zaakceptować to, na co nie mamy wpływu. I nauczyć się przyjmować pomoc, gdy jej potrzebujemy. Warto sobie uświadomić, że to my decydujemy jak postrzegamy rzeczywistość. Warto przejąć stery, zamiast biernie przyglądać się temu, co nam się przydarza.

Bardzo doceniam to, co dała mi praktyka jogi. Ćwiczenie asan powoduje produkcję kwasu gamma-aminomasłowego (GABA), który działa antystresowo i przeciwdepresyjnie. Joga pozytywnie wpływa na układ krążeniowo-oddechowy i pracę narządów wewnętrznych. Wiele pozycji rozciąga przykurczone miejsca, w których często zapisują się negatywne emocje (to nie mit!). Praktykując jogę lepiej czujemy swoje ciało. Jest to bardzo ważne – osoby doświadczające dużego stresu często są odcięte od ciała. Nie potrafią określić, które mięśnie czy obszary spinają się gdy są zestresowane lub gdzie odczuwają ból. Joga uczy koncentracji i kierowania uwagi tam, gdzie zdecydujemy ją skierować. W codziennym życiu pomaga to zatrzymać spiralę negatywnych myśli. Na macie mamy szansę głęboko i spokojnie oddychać.  Okazuje się potem, że w sytuacji stresu 10 porządnych oddechów może ukoić nerwy. Joga nauczyła mnie cierpliwości w dążeniu do celu, akceptacji własnych niedoskonałości. I dała mnóstwo energii do pracy nad sobą. Uświadomiła, że mam duży wpływ na własne myśli, emocje, zachowanie, a w konsekwencji – własne życie.

To jest najlepszy prezent jaki możecie sobie sprawić – wziąć odpowiedzialność za siebie. Być może będziecie potrzebować w tym pomocy specjalisty (np. terapii), ale to nie żaden wstyd. O wiele gorsze jest tkwienie latami w złych schematach i autodestrukcyjnych zachowaniach oraz tracenie kolejnych szans na poprawę sytuacji albo samopoczucia.

IMG_0875_Fotor

Dotknęłam dziś wierzchołka góry lodowej. Na pewno nie raz wrócę do tematu radzenia sobie w życiu i sposobów na poczucie się lepiej. Wszystko przed nami. Tymczasem już dziś wybierz sobie jedną rzecz, za którą weźmiesz odpowiedzialność. Niech to będą zdrowe śniadania, codzienna 15 minutowa praktyka jogi albo koncentracja na oddechu. Wcześniejsze wstawanie, zamiana godziny w Internecie na lekturę książki, generalne porządki? A może podejrzewasz u siebie depresję i wreszcie ruszysz do lekarza?  Ty wybierasz, ty działasz.

RELATED POSTS

15 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Klaudia

    17/09/2015

    Bardzo dobrze napisane, kiedy weźmie się odpowiedzialność za swoje życie, uświadomimy, że to my mamy największy wpływ na jakość naszego życia, od razu żyje się lepiej.
    Nie mam pojęcia, jak wyglądałoby moje życie gdybym nie ćwiczyła, ale na pewno nie tak, jak teraz. Sport naprawdę wiele daje, uczy świadomości swojego ciała, a to już dobry początek do wewnętrznej równowagi.

  2. Odpowiedz

    Alexandra

    17/09/2015

    Świetny tekst. Absolutnie mam takie podejście. Chciałabym, żeby wszyscy mieli świadomość tej odpowiedzialności i żeby brali ją na siebie. Ważna jest również akceptacja samego siebie.

  3. Odpowiedz

    Basia R.

    19/09/2015

    Genialny post! Uwielbiam czytać teksty o tej tematyce, od razu chce mi się żyć i zmieniać wszystko! Dziękuję! :D

  4. Odpowiedz

    Lili

    19/09/2015

    Jakoś ciężko mi wstać z łóżka, spędzam w nim całe dnie. Cały czas czuję potrzebę bycia sama ze sobą. Nie wiem od czego zacząć swoje „ogarnięcie się”. Blog jest super, dużo w nim pozytywnej energii. Jesteś jedną z tych osób, które przez swój wewnętrzny spokój z dnia na dzień stają się coraz piekniejsze 👌

    • Odpowiedz

      Agata Ucińska

      24/09/2015

      Dziękuję:) Przy takim „sennym” samopoczuciu warto zbadać tarczycę. A reszta… małymi krokami. Trzymam kciuki!

  5. Odpowiedz

    Ala

    21/09/2015

    Gratuluję odwagi! Wiem jak ciężko jest przyznać „jest źle” – najciężej chyba przed samym sobą. Wartościowy post! Dziękuję za motywację!

  6. Odpowiedz

    Kikimora

    21/09/2015

    Bardzo trafny post, podpisuję się wszystkimi kończynami jako ta, która jeszcze czasem nie potrafi wziąć tej odpowiedzialności w niektórych dziedzinach życia. :)

    • Odpowiedz

      Jenny

      23/04/2017

      Hei, jeg har strikket lua i dag, i Alpaca fra Drops, dobbel tråd.. Herlig fasong, og deilig myka):.T.kk for oppskrift, det blir helt klart flere av denne.. :)Det ligger bilder på bloggen min..Ha en flott dag.. :)Klem, Kristin

  7. Odpowiedz

    Kasia Dove

    23/09/2015

    Dokładnie to zawsze staram się wpoić swoim znajomym – ‚Nie porównuj swojego życia z życiem innych. Nie masz tak na prawdę pojęcia, co przyniósł im los. Gdyby tak wszyscy porównywali swoje problemy z innymi, zaufaj mi, że nie zamieniliby się z nikim za żadne skarby.’ Każdy z nas „startuje” z innej pozycji, mniej lub bardziej dogodnej.. każdy ma jakieś problemy; ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze, to aby każdy z nas ‚postawił na życie’.
    Brawo dla Ciebie, że mimo trudności, wróciłaś do życia ;-) !

  8. Odpowiedz

    Dominika - Head Divided

    08/10/2015

    ” Różnimy się. Mamy różne zaplecza: geny, kapitał kulturowy, doświadczenia, zdolności. Inną sytuację finansową i rodzinną. ” – staram się to sobie powtarzać za każdym razem, gdy przychodzi mi do głowy porównywanie się do kogoś innego :)
    Dziękuję za zmotywowanie :)

  9. Odpowiedz

    Sylwia

    22/10/2015

    tak dokładnie – zawsze możemy dać coś siebie aby było lepiej. Nawet jeżeli ma się choć trochę poprawić :)

  10. Odpowiedz

    sieczkarnia

    06/12/2015

    Bardzo bliska mi historia z depresją. Bardzo bliskie dążenia do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie, może po prostu odzyskanie tej kontroli nad nią. Nad jogą i pole dance (i medytacją!) pochylam się co krok, ale jedynie w teorii, są to takie moje ćwieki, coś czego zawsze chciałam spróbować. Ale nadal tego nie zrobiłam, co nie oznacza, że nie robię wielu innych dla mnie dobrych rzeczy. Na jogę patrzę jak na coś trudnego, na medytację jak na coś skomplikowanego. Niestety.

  11. Odpowiedz

    Ewela

    08/02/2016

    Witaj, dzisiaj trafiłam na twój filmik o jadze ponieważ chciałabym zmienić coś w swoim życiu, znaleźć jakąś pasje,radość, pracuję fizycznie i dodatkowo choruje na niedoczynność tarczycy. Czytając ten wpis, myślałam o sobie tylko ja nie odnalazłam tej lepszej strony. Może pasmo porażek życiowych (jak byle jaka praca, która mnie nie cieszy tylko chodzę jak robot do niej) to moja wina, z góry nastawiam się że nie znajdę lepszej i tak właśnie jest. Nie wiem sama co bym chciała robić i nie mam pomysłu na własne życie. Uświadomiłam sobie że powinnam zacząć od małych rzeczy.

  12. Odpowiedz

    Johnetta

    19/08/2016

    Harika bir deneyim olacak benim için. Kaliteli mararlkala kolayca deneyim yaşamak hiç bu kadar kolay olmadı. Senin sayende herşeyden haberdar oluyorum. Umarım böyle güzel ve kaliteli bir hediye beni bulur Bol şanslar

ZOSTAW KOMENTARZ