Wiosenne porządki w ciele

Skoro Ucińska założyła obuwie sportowe i usiłowała biegać, to mamy pewność – nastała wiosna! W tym roku robię generalne porządki w wielu sferach życia i muszę nieskromnie przyznać, że idzie mi całkiem nieźle. Kwietniowe słońce dało mi mnóstwo energii i na dobre zajęłam się swoim zdrowiem i formą.

IMG_0630_Fotor

Zacznijmy od jedzenia. Od dawna narzekałam na nietolerancje pokarmowe, borykam się z niedoczynnością tarczycy i mam podejrzenie choroby Hashimoto. Z tego powodu postanowiłam na dobre zrezygnować z nabiału i glutenu. Już wcześniej, ze względu na alergie, nie jadłam soi, owsa, większości strączków oraz kurzych jaj. Wytrwałość się opłaciła i wynik TSH znacząco się poprawił. W międzyczasie byłam w Indiach, gdzie mój organizm naprodukował witaminy D i to na pewno też miało znaczenie. Teraz postanowiłam pójść krok dalej i zapanować nad konsumpcją cukru. Niestety, to wciąż dla mnie największe wyzwanie. Na szczęście niewiele jest słodyczy nie zawierających składników, których nie mogę jeść, ale chałwa, sezamki i bezglutenowe ciastka były grane. Czas przejąć kontrolę nad emocjonalnym pożeraniem słodkości – nawet jeśli wydają się prawie zdrowe. Poza tym oczywiście każdego dnia zjadam warzywa i owoce. Zasada: codziennie porządna sałatka i zielony szejk sprawdza się. Jem też małe ilości mięsa. Piję dużo wody. I tyle. Z jednej strony ograniczenia nieco  wkurzają, ale z drugiej lepsze samopoczucie mocno motywuje. Biorę też kilka suplementów, ale nie będę póki co rozwijać tematu, bo to bardzo indywidualna kwestia. Najlepiej się przebadać i skonsultować ze specjalistą. Na pewno warto sprawdzić poziom witaminy D3 oraz w przypadku roślinożerców – B12 i ferrytyny.

Czuję, że odzyskałam radochę ze zdrowego odżywiania. Miałam taki moment w życiu, kiedy bardzo źle się czułam, chorowałam i stary model jedzenia (dieta roślinna) przestał się u mnie sprawdzać. Najpierw frustracja – nie wiedziałam co mam robić. Byłam zniechęcona do jakichkolwiek diet i stopniowo jadłam coraz więcej syfu. Potem wzięłam się w garść, poszukałam innych opcji i wszystko uporządkowałam. Bardzo dobrze się czuję i mogę się znów cieszyć jedzeniem, które daje mi mnóstwo mocy i energii.

IMG_1101_Fotor

Przez ostatnie miesiące skupiałam się głównie na jodze. Tymczasem na niebie pojawiło się słońce, a ja zapragnęłam biegać, skakać i tańczyć. Swobodnie się ruszać, bez planu, bez ciśnienia i większych ambicji. Przez najbliższe miesiące zamierzam cieszyć się ruchem i robić najróżniejsze rzeczy. Czuję, że moje ciało, żeby być zdrowe i sprawne potrzebuje różnorodnych bodźców i luzu. Zapisałam się zatem na hip hop i nieśmiało próbuję biegać. Czy to znaczy, że porzucam jogę? Ależ nigdy! To na szczęście dziedzina, którą mogę z łatwością dostosować do każdego momentu w życiu.

Postanowiłam też odnowić regularną fizjoterapię. Mam kilka problemów w ciele do rozwiązania, na czele ze starą kontuzją kostki. Nie będzie łatwo, bo muszę zmienić wiele nawyków i schematów ruchowych. Zazwyczaj fizjoterapia kojarzy nam się z rehabilitacją po urazach albo leczeniem w chorobach neurologicznych. Tymczasem jest to bardzo szeroka dziedzina, która może pomóc każdemu z nas. Prawie wszyscy prowadzimy styl życia daleki od ideału. Mamy złe postawy, złe wzorce oddechowe, nieaktywne mięśnie posturalne. To wszystko ma ogromny wpływ nie tylko na aparat ruchu (bóle kręgosłupa, przeciążenia, kontuzje), ale na to w jakim stanie są nasze narządy wewnętrzne. Nawet to, gdzie odkłada się tkanka tłuszczowa, może mieć związek z nieprawidłowymi napięciami w ciele. Niestety niewiele osób ma świadomość tego, ile problemów potrafi rozwiązać dobry fizjoterapeuta. Uważam, że każdy kto planuje jakąś aktywność fizyczną powinien udać się do specjalisty, który oceni jego mocne i słabe punkty oraz doradzi na co zwrócić uwagę. Nasze ciała są  poważnie zaburzone przez siedzenie i brak ruchu. Oczekiwanie, że zaczną się w magiczny sposób poruszać tak jak powinny, jest trochę naiwne.

IMG_1064_Fotor

Optymalna, zindywidualizowana dieta oraz świadomy ruch to w tej chwili podstawa mojego zdrowego stylu życia. Staram się też spać wystarczająco (baaardzo ważne przy problamach z tarczycą) i regularnie medytować. Ciężko w to uwierzyć, ale już 5 minut medytacji niesamowicie uspokaja. Najbardziej podoba mi się to, że jeden dobry nawyk po jakimś czasie pociąga za sobą kolejne. Ogarnięte ciało to świetna baza dla silnego umysłu. Ciężko efektywnie pracować i realizować marzenia, kiedy podstawowe potrzeby nie są zaspokojone. Niedobory składników odżywczych, odwodnienie, nadmiar cukru, brak ruchu i snu to na dłuższą metę ogromny dług, który przyjdzie nam spłacić. Niestety nie mamy wpływu na to, kiedy to nastąpi. Tymczasem dobrze odżywione, nawodnione, dotlenione, wyspane i rozruszane ciało to ogrom energii, lepsza koncentracja i  większa siła woli.

Porządki w moim życiu nie dotyczą tylko ciała.  Uczę się nowych rzeczy, pracuję nad różnymi nawykami, a także przestrzenią wokół siebie. Ale o tym napiszę następnym razem. Dajcie znać, czy Wy też czujecie potrzebę zmian i jak sobie radzicie :)

 

 

 

RELATED POSTS

12 komentarzy

  1. Odpowiedz

    ania

    18/04/2016

    dziękuję za ten post! Ja też planuję zmienić swoje nawyki, to co ograniczam już mnie powoli denerwuję, ale widzę że trzeba zawziąć się i iść dalej. Będzie lepiej.Motywujesz mnie tym wpisem, ze zawsze można lepiej. I też mam problem z tarczycą i teraz wiem dlaczego- brak snu i nadmiar cukru. Nie wiedziałam, że nie mogę mleka z soi pić, a to mnie zaskoczyłaś.

    • Odpowiedz

      Agata Ucińska

      18/04/2016

      A ja dziękuję za komentarz :) Trzeba szukać rozwiązań! Co do soi – nie mam pojęcia jak się ma do tarczycy, ja po prostu mam na nią alergię, lecę zaznaczyć to w tekście.

      • Odpowiedz

        Bobbe

        25/05/2016

        Looks as if you have been creating lots of deicilousness as of lately! I too end up having to share baked goods with others, it is part of the joy of baking though ! Your amaretti cookies would be perfect with my morning cup of coffee yum!

  2. Odpowiedz

    Klaudia Kołdras

    18/04/2016

    Hej! Znam Twój ból, zmagam się z Hashimoto i niedoczynnością. Myślę, że dieta to naprawdę sprawa indywidualna, ja sama od 9 miesięcy jestem na diecie roślinnej, glutenu z wyjątkami unikam od 2-3 lat, to samo z nabiałem. Moje wyniki są bardzo różne, ciężko mi to powiązać z dietą, jednak roślinne jedzenie bardzo mi służy i na pewno nie czuję się gorzej. Myślę, że motorem napędowym tego choróbska jest w głównej mierze stres, czasami też taki zupełnie nieświadomy. Fundament to pozytywne nastawienie i większy dystans do wszystkiego. :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, czytając Twojego bloga czuć, że jesteś świetnym, wartościowym człowiekiem! Reszta jakoś dojdzie do ładu. :)

    • Odpowiedz

      Agata Ucińska

      18/04/2016

      Hej, dzięki za przemiłe słowa :) Jasne, że to kwestia indywidualna. U mnie sporym problemem są różne nietolerancje pokarmowe, które mam od dziecka, a razem z nimi problemy z wchłanianiem i niedobory np. B12 Ograniczyłam strączki, więc wprowadziłam nieco mięsa. Ale oczywiście u każdego może to wyglądać inaczej. Co do stresu – zgadzam się!

  3. Odpowiedz

    Iza (Health and the City)

    19/04/2016

    Ja również tej wiosny mam trochę porządków do zrobienia w kwestii zdrowia – szczególnie jeżeli chodzi o regularny sen i wypoczynek, ale oczywiście także dietę i ruch. W wiośnie najfajniejsze jest to, że organizm sam zaczyna się domagać aktywności na świeżym powietrzu, czystszej diety, świeżych warzyw, etc.
    Zmotywowałaś mnie też chyba do tego, aby w końcu skonsultować się z fizjoterapeutą – tym bardziej, że mam takowego w rodzinie – dzięki!;) Pozdrawiam!

    • Odpowiedz

      Agata Ucińska

      22/04/2016

      Fizjo w rodzinie to skarb :))

  4. Odpowiedz

    Slodka Latte

    20/04/2016

    jakbym przez chwile czytala o sobie :-) przez pol roku mialam problemy ze zdrowiem, na dodatek dopadla mnie jakas zimowa depresja, zaczelam odzywiac sie coraz gorzej a im wiecej niezdrowego jadlam tym gorzej sie czulal i taka petla… wiosna dala mi porzadnego kopa i powoli wychodze na prosta… trzymam za nas kciuki :)!

    • Odpowiedz

      Agata Ucińska

      22/04/2016

      Dzięki :) Damy radę!

  5. Odpowiedz

    Jagoda

    27/04/2016

    Wyglądasz świetnie, szukam sposobu na lepsze samopoczucie i zdrowy tryb życia. Widzę, że można się inspirować Twoimi metodami :)

  6. Odpowiedz

    Magda

    20/06/2016

    fajny wpis i fajny blog! też mam Hashimoto i z całego serca polecam protokół autoimmunologiczny paleo – eliminujesz wszystkie produkty które potencjalnie powodują reakcję autoimmunologiczną organizmu by wyciszyć układ odpornościowy. Równocześnie skupiasz się na jedzeniu mnóstwa warzyw, ruchu, dużej ilości snu, itp :)

  7. Odpowiedz

    Milena

    15/08/2016

    Hej :) Bardzo fajny blog, mamy podobne podejście do życia, jak widzę i bardzo miło mi się czyta Twoje posty. Szczególnie, że uczę się również wiele od Ciebie. :)
    Myślę, że możesz się zainteresować pewną książką, która pomaga zrozumieć wiele aspektów życia. Jest idealna do Twojego przedsięwzięcia :) Pomoże oczyścić umysł i wypracować inne, lepsze nawyki. Nazywa się ”Potęga podświadomości” Murphy’ego. Bardzo dobra, polecam. Może pomoże :)
    Pozdrawiam :)

ZOSTAW KOMENTARZ