Street Workout – bądźcie silni jak bestie

Street Workout czyli trening z obciążeniem własnego ciała, z wykorzystaniem wszelkich drążków ( TAK, pole dance też się w to wlicza!), kółek gimnastycznych, ławeczek itp. Moda powoli dociera do Polski, a zakurzone drążki zaczynają wracać do łask. W Warszawie na Bemowie powstała nawet full pro miejscówka do ćwiczeń.  ( Ale to nie ten ze zdjęć, zdjęcia są z Sadyby:)) I jest nawet drążek pionowy aka rurka – cudownie!

Chłopcy i dziewczęta, którzy trenują ten wspaniały sport wykazują się niesamowitą, absurdalną, atletyczną, lokomotywiczną siłą. Unoszą swoje ciała w dziwnych konfiguracjach jakby ważyły 5 kilogramów. Niedowiarki uprzejmie proszone o zerknięcie na ten filmik. Albo ten ( pozdro Nidzica).  Kalistenika ma tę zaletę, że rozwija równomiernie całe ciało, wspaniale kształtuje mięśnie głębokie tułowia, które są niezwykle istotne dla utrzymania prawidłowej postawy. Jednocześnie taki trening nie powoduje nadmiernego rozrostu tkanki mięśniowej. Najprzyjemniejszą cechą dyscypliny jest to, że ćwiczymy w miłych warunkach przyrody. Słońce i tlen naszymi przyjaciółmi! Czasem deszcz,  wtedy zaliczamy to do survivalu.

Ok, czy my też tak możemy? Możemy. No to jazda.

Jeżeli chcecie zabrać się za taki trening, nigdy nie zapominajcie o rozgrzewce. Potem należy zacząć od podstaw: pompek, przysiadów, brzuchów, desek. Te ćwiczenia to świetna baza, która pozwoli nam kształtować siłę. Następnie kolej na drążki.  Nie przedstawię wam konkretnego programu treningowego. Chcę pokazać przykładowe ćwiczenia i potencjał drzemiący w rurkach.

1. Jeżeli zwykłe pompki sprawiają wam trudność, możecie spróbować pompek z podparciem. Zasady zawsze te same: wydłużony kręgosłup, spięty brzuch, całe ciało pracuje.

foty sadyba

2.  Zwis –  żeby wzmocnić chwyt ćwicz zwykłe wiszenie na drążku. Sprawdź, ile jesteś w stanie wytrzymać. Kolejny krok – podciąganie. Jeżeli nie jesteś w stanie podciągnąć się ani razu możesz próbować z podskoku albo z czyjąś pomocą (niech podtrzyma cię  za biodra). Mistrzowskim ćwiczeniem na brzuch jest podnoszenie nóg w zwisie. Dla początkujących – nogi zgięte.

foty sadyba2

3. Na takich poręczach możemy po prostu starać się utrzymać równowagę. Gdy zegniemy ręce popracuje triceps (ale uwaga, to niełatwe ćwiczenie i można mieć problem z powrotem do góry). Podnoszenie nóg wzmocni brzuch i uda. foty sadyba1

4. Być może znajdziecie też ławeczkę do tradycyjnych brzuchów.

DSC_0240-0015. Najlepsze na koniec. Na placu pełnym drążków możecie poczuć się jak dzieci. Uruchomić wyobraźnię, wspinać się, skakać i robić dziwne rzeczy. Oczywiście zanim zawiśniecie w akrobatycznej pozie, upewnijcie się czy macie tyle siły, żeby to zrobić i nie zlecieć na ryjek. Nie wszystko co na łatwe wygląda, jest takim w rzeczywistości.

foty sadyba3Mam nadzieję, że niebawem pogoda dopisze i znów wybiorę się do parku. To idealna odskocznia od mojego regularnego treningu. Tym bardziej, że chciałabym nauczyć się porządnego podciągania na drążku. Na razie mój rekord to 4 razy. Zazwyczaj wychodzi 2-3. I mój core jest wdzięczny za te wszelkie podnoszenia nóg w zwisie. Siła proszę państwa! Miłego weekendu. Jeśli zamulicie i nic a nic nie poćwiczycie, to jesteście zgniłe kartofle.

foto: Wojtek Stachura

16 Comments Street Workout – bądźcie silni jak bestie

  1. lifemanagerka

    Zdradzisz, co to za park?
    Mój facet to trenuje, spotykają się z grupą Ghetto Workout na Skrze albo na Bemowie :) mnie to jakoś nie kręci, za słaba jestem i szybko się zniechęcam :)

    Reply
    1. Agata Ucińska

      Właśnie znalazłam Twój komentarz w spamie, zainstalowałam odspamiającą wtyczkę i robi mi psikusy ;) Te drążki są w parku na Sadybie przy Powsińskiej. Co do siły – to prawda, początki są żmudne. Ja bazę zdobyłam na rurce :)

      Reply
  2. Ada

    Pójdę jutro na plac zabaw i zobaczymy co tak mamy i co da się zrobić, promise :)

    Reply
  3. Street Workout

    Ekstra placyk. Wybiorę się tam z dzieckiem.
    Na Bemowie są już 3 parki do Street Workout-u. Jeden przy ratuszu, drugi w Parku górczewska (przy scenie) i nowy w Parku sportów miejskich.

    Reply
  4. Weronika

    Hej!
    Od długiego czasu zastanawiam się nad pole dance, jednak martwi mnie moja figura. Nie jestem jakaś super przy kości, ale mam troszkę grubsze nogi i przeraża mnie fakt, że miałabym ćwiczyć w krótkich spodenkach. :< Chciałabym przed zajęciami z pole dance schudnąć z 5kg, bo chyba bez tego się nie odważę, haha. :D
    Podziwiam Cię strasznie, widać ,że jesteś wysportowana i na pewno będę tu częściej zaglądać. :)

    Reply
    1. Agata Ucińska

      Hej :) Nie zastanawiaj się, chodź na rurkę. Ja też na początku bez entuzjazmu reagowałam na myśl o zajęciach w szortach, ale teraz już się tak przyzwyczaiłam, że w ogóle o tym nie myślę. Na zajęciach wszyscy są tak skupieni na treningu, że nikt nie zwraca uwagi na cudze nogi:) A laski przychodzą bardzo różne. Nie mówiąc o tym, że pole dance bardzo szybko pozytywnie wpływa na ciało :)

      Reply
      1. Weronika

        Ooo, pocieszyłaś mnie:) Może się skuszę po wakacjach, bo jutro wyjeżdżam i wracam pod koniec sierpnia, ale będę miała możliwość ćwiczeń, więc może coś mi się uda poćwiczyć i przygotować trochę. :D
        Swoją drogą… czy jeśli na początku nie dam rady się nawet podciągnąć, to na treningu dam radę spalić jakieś kalorie? Może to głupie pytanie, ale patrząc na mój tryb siedzący w ostatnim czasie, to ciężko mi uwierzyć, że będę mogła spalić jakiekolwiek kalorie skoro na początku jest ciężko! :D
        Pozdrawiam ciepło :)

        Reply
        1. Agata Ucińska

          Spokojnie, na początku jest zawsze rozgrzewka i ćwiczenia ogólnorozwojowe bez rurek, już chociażby to zwiększa sprawność:) a na rurce zawsze coś się da zrobić, mało kto się umie podciągać od początku. Najpierw głównie wykorzystuje się siłę odśrodkową – jest o wiele łatwiej.

          Reply
  5. Weronika

    I jeszcze jedno pytanie! Polecasz jakieś ćwiczenia, które mogłyby mnie choć trochę przygotować do pole dance? Jakieś pompki, cardio? :)

    Reply
  6. Pingback: Co robić latem w Warszawie? | Poczuj się lepiej

  7. Anja

    Hej!
    Genialny blog;-))
    Apropos podciągania na drążku. Ja też będę trenować niedługo podciąganie nadchwytem. Jeśli nie masz jeszcze wyrobionej siły ramion by móc spokojnie opuszczać się (kontrolując ruch) podczas podciągania lub nie „dociągasz” się do drążka, spróbuj podciągania z gumą!
    Wybrałam czarną o oporze od 8 do 15 kg.
    Na początku w zupełności wystarczy. Fioletowa (od 15 do 25 kg) daje niezły wyrzut podczas fazy podciągnięcia!!! Aż za mocno;-))
    pozdro!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.