Czy kochasz siebie?

sunset-hairBardzo lubię koniec grudnia.  To dla mnie czas porządków w głowie, rozkmin, podsumowań, zamykania pewnych spraw. Wczoraj robiłam listę rzeczy, które udało mi się zrobić. Takich w stylu: pojechałam do Indii, zostałam nauczycielką jogi, bla, bla, bla. Nagle napisałam: „Nauczyłam się kochać  siebie”. Trochę zaskoczyło mnie to wyznanie. Pomyślałam: taka jesteś mądra? Robimy test lusterka.  Wy też możecie go zrobić, polecam.

Test lusterka.  Stań przed lustrem i patrząc sobie prosto w oczy powiedz  „kocham cię”.

Tadam, jak wam poszło? Ja dowiedziałam się o tym ćwiczeniu bardzo dawno temu. Pomyślałam: prościzna! Jestem taka ładna i mądra, proste, że kocham siebie.  Spojrzałam w lustro, otworzyłam usta, żeby wypowiedzieć magiczne słowa i ku swojemu zdziwieniu  wybuchłam histerycznym płaczem. Sytuacja powtarzała się  w kolejnych latach, gdy tylko próbowałam to zrobić.

Na pierwszy rzut oka nie miałam sobie wiele do zarzucenia.  Jednak w mojej głowie mieszkał Wielki Krytyk, który pozwalał sobie na niewybredne komentarze. Według niego wszystko robiłam źle. Za cicho to powiedziałaś. Za głośno to powiedziałaś. Co ty masz na sobie? Co, słyszysz samą siebie? To miało być zabawne? Spójrz na miny tych ludzi, na pewno myślą, że jesteś idiotką. Znowu zaspałaś?!  Nigdy nic nie osiągniesz. Czy mogłabyś zacząć zachowywać się normalnie? Kiedy wreszcie coś ze sobą zrobisz? Nienawidzę cię!  Jesteś beznadziejna. BEZNADZIEJNA. Zasadniczo, „beznadziejna” to było moje ulubione słowo, które mimochodem wypowiadałam pod własnym adresem. W pewnym momencie tak przyzwyczaiłam się do niemiłego głosu, że przestałam zwracać na niego uwagę. Jednak któregoś dnia pomyślałam, co by było gdybym mówiła w ten sposób do przyjaciółki? Hm, hardkor. Tak się nie robi. Tak nie wolno robić.

Nie można kogoś krytykować, obrażać i wyszydzać, bo to boli. Tak samo boli, gdyby robimy to sami sobie. To jaki mamy do siebie stosunek odzwierciedla się w każdej dziedzinie życia. W relacjach, w pracy, w czasie wolnym.

Jeżeli nienawidzisz siebie, pozwolisz innym, by traktowali cię jak gówno. Jeżeli nienawidzisz siebie, będziesz źle traktować innych. Jeżeli nienawidzisz siebie, będziesz przejawiać mnóstwo autodestrukcyjnych zachowań – używki, prokrastynacja, umawianie się z niewłaściwymi osobami. Bo kto potem cierpi z tego powodu? Jeżeli nienawidzisz siebie, negatywne emocje zrobią ci kuku w organizmie. Może to będzie depresja, może bolący kręgosłup, a może choroba jelit. Ciało da znać, że ktoś cię gnoi. Nawet jeżeli zrobisz wszystko, żeby nie dopuścić do siebie tej myśli.

Mniej więcej 2 lata temu postanowiłam zrobić coś ze sobą i swoim życiem, a przede wszystkim wywalić tego niekulturalnego, krytycznego  osobnika z głowy.  Wykonałam kawał pracy i widzę efekty. Wiem, że nadchodzący rok będzie dobry. Bo w końcu umiem o siebie zadbać, nie torpeduję własnych działań, podejmuję dobre decyzje, trzymam się  planów, stałam się asertywna. W głowie słyszę często: super pomysł, jesteś fajna, ładnie wyglądasz, świetnie to zrobiłaś.

Wczoraj pierwszy raz w życiu udało mi się powiedzieć do siebie: kocham cię.

Ekipo, z okazji świąt życzę dużo, dużo kochania siebie. A jak już pokochacie siebie, to łatwiej wam będzie kochać bliskich, dalszych i cały świat. I miłość zwycięży jak w Czarodziejce z Księżyca. Jaram się. Ahoj!

 

Zdjęcie stąd.

5 Comments Czy kochasz siebie?

  1. aniamaluje

    Moment, w którym pierwszy raz uświadomiłam sobie, że kocham się i szanuję samą siebie był dla mnie bardzo ważny. Niestety jest w nas zakorzenione coś takiego, że kiedy ktoś usłyszy, że lubię siebie (lub co gorsza – kocham) to zaraz myśli w kategoriach narcyz itp. A to całkiem inne zagadnienia! :( Bardzo madry tekst. Wrzucam na 1001 sposobów i trików na szczęśliwe życie na Facebooku ;)

    Reply
    1. Agata Ucińska

      Dzięki Ania :) Też tak myślę, można być narcyzem i nadal siebie nienawidzić.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.