Hej, jak zadbać o zdrowie w lipcu?

Po przebojach jakie miały miejsce w pierwszej połowie 2020, nastał lipiec. Pewnie jak połowa ludzkości czuję się przetyrana. Lockdown spędziłam martwiąc się o pracę, prowadząc zajęcia online oraz studiując zdalnie. Rozstałam się z kilkoma fajnymi planami, przywitałam kilka nowych – na przykład przeniesienia większej liczby działań do sieci.

Ale zanim zdążyłam zrealizować ten chwalebny pomysł nastała sesja (dla niezorientowanych: studiuję teraz psychologię na Uniwersytecie SWPS), a sesja na mojej uczelni to dwa tygodnie projektów na zaliczenie, a potem kolejne dwa tygodnie egzaminów. Może poszczególne składowe tego przedsięwzięcia nie są hardkorowe, ale złożone w całość potrafią wymęczyć. Jednocześnie, pomiędzy byciem nauczycielką jogi, twórczynią treści w Internecie,  studiowaniem, odczuwaniem impostor syndrome i szukaniem sensu życia – rozpoczęłam praktyki badawcze. Próbuję zostać „młodym naukowcem” (a w sumie to młodą naukowczynią), choć umówmy się, że w moim przypadku słowo „młodym” ma raczej znaczenie symboliczne. Realizacja tego niespodziewanego pomysłu na życie przysparza mi wielu skrajnych emocji. Zazwyczaj jest to euforia lub trwoga – rzadko coś pomiędzy.

Ponieważ znacie już historyczno-społeczne tło ostatnich wydarzeń, mogę przejść do meritum. Jadąc wczoraj na zajęcia (środy o 18:30, joga z prawdziwymi ludźmi w Fitology, zapraszam serdecznie) zaczęłam pisać post na Instagramie. Miało być coś o zmęczeniu, jodze i nadziei. Ale doznałam olśnienia intensywniejszego niż promień słońca wyżerający mi właśnie rogówkę przez okno autobusu. Nagle wszystkie westchnienia przyjaciół, znużone komentarze męża i pytania terapeutki nabrały sensu.

JESTEŚ ZMĘCZONA, TO ODPOCZNIJ. A nawet szerzej – zadbaj o zdrowie. Po co to robić samemu, skoro można z innymi? Na przykład – z Wami?

Dlatego robimy #poczujsielepiejwlipcu. Spontaniczna, prosta akcja, bez landing page i kart pracy do ściągnięcia. Ja codziennie wrzucam post na Instagram i Facebooka i melduję  jaką prozdrowotną czynność udało mi się wykonać. Raz na jakiś czas dodaję do tego naukową ciekawostkę. Selflove selflovem, ale czegoś się przy okazji dowiecie. Nie codziennie, bo bez przesady – jest lato, wakacje, zwariowały, oszalały nasze serca – nie może być zbyt poważnie. Wy też macie swoje zadanie do wykonania – piszecie co Wam się udało zrobić dla swojego ciała i ducha. Poza tym czytamy sobie te wszystkie komentarze, inspirujemy się i jest super. Git? Git! Zaczynamy DZISIAJ. Bo nikt jeszcze nigdy nie zaczął niczego od jutra.

Tutaj zaś wymienię jakie aktywności moim zdaniem wpisują się w zadbanie o siebie. Wrzucam je ku inspiracji, a co! :) Pamiętajcie, że to nie muszą być wielkie rzeczy. Chodzi raczej o wyrobienie nawyku pamiętania o swoim zdrowiu.

  1. Krótka praktyka jogi na dzień dobry
  2. Krótka praktyka jogi na dobranoc
  3. Długa praktyka jogi. Na przykład przez Zoom w czwartki o 19:00 z Agatą Ucińską :D
  4.  Spacer w parku
  5. Spacerek między blokami
  6. 5 minutowa medytacja
  7. Ćwiczenie oddechowe
  8. Zjedzenie zdrowego śniadania
  9. Zjedzenie dużej porcji warzyw
  10. Zjedzenie truskawek :)
  11. Posłodzenie kawy/herbaty ksylitolem zamiast cukrem
  12. Sen 7-8h
  13. Automasaż
  14. Wizyta u fizjoterapeuty
  15. Wizyta u dentysty
  16. Zrobienie zaległych badań (morfologia? cytologia? USG?)
  17. Zrobienie szalonego  10 minutowego cardio dance z Youtube’a, które odkładamy od roku
  18. Posmarowanie się filtrem przeciwsłonecznym przed wyjściem z domu w słoneczny dzień
  19. Godzina poświęcona swojemu relaksującemu hobby ( czytanie? malowanie? śpiewanie? cokolwiek lubicie:))
  20. Przygotowanie nowej sałatki
  21. Tydzień bez alkoholu (może 2 tygodnie? może miesiąc?)
  22. Przeczytanie książki o zdrowiu emocjonalnym ( polecam coś o stylach więzi, uważności albo samowspółczuciu)
  23. Zapisanie się na psychoterapię
  24. Taniec radości, gdy nikt nie patrzy
  25. Godzina ulubionego sportu (bieganie?rower?wspin?pole dance? piłka?)
  26. Wypad na łono natury (może tylko na spacer, a może na urlop?)
  27. Zrobienie listy ohydnych, zaległych spraw siedzących z tyłu głowy i zrobienie jednej z tych rzeczy
  28. Randka
  29. Spotkanie z przyjaciółmi
  30. Spotkanie z rodziną
  31. Bezinteresowana pomoc drugiej osobie
  32. Wpłacenie niewielkiej kwoty na rzecz fundacji zajmującej się ważnymi dla nas kwestiami
  33. Spędzenie 20 minut na ławce z książką
  34. Jeden dzień (pół dnia?) offline
  35. Poświęcenie 30 minut na naukę nowej umiejętności (język obcy? programowanie? szycie?)

 

Być może dziwicie się, co tu robią jakieś randki, pomoce innym czy uczenie się. Dobre bliskie relacje, pomaganie i nauka to bardzo ważne elementy dbania o zdrowie mózgu i równowagę emocjonalną – nie zapominajcie o tym.

Na pewno macie jeszcze inne, świetne pomysły, więc dawajcie je koniecznie w komentarzach, chętnie poczytam.

I tyle.

Robimy! :)

Powodzenia i do zobaczenia :)

AHA – gdybyście jeszcze nie obserwowali mnie w mediach społecznościowych to halko: oto Facebook oraz Instagram. Polecam gorąco zwłaszcza ten drugi, bo więcej się tam dzieje – są storiski, live’y i  inne wynalazki.

 

Fot. Agnieszka Wanat

 

 

RELATED POSTS

ZOSTAW KOMENTARZ