Małymi krokami do celu

Niektórzy ludzie posiadają niezwykle silną wolę. Biorą wieczorny prysznic, postanawiają, że od dziś nie jedzą cukierków i WTEM nie jedzą cukierków do końca swych dni. Nie skuszą ich Wherter’s Original, nie skuszą ich Kukułki. Jednak większość śmiertelników ma z tym problem.
Zazwyczaj  trzymamy się swoich postanowień jakieś 2 tygodnie, a potem rozkręca się lawina zła. Chcieliśmy nie jeść fast foodów, było idealnie, ale koleżanka wyciągnęła nas na pizzę. A skoro wczoraj była pizza, no to może dziś kebab. Oj tam, jak raz zjem frytki to przecież nic się nie stanie! Dni mijają i okazuje się, że ostatni obiad ugotowaliśmy tydzień temu. W obliczu takiego faktu jeden pączek i paczka czipsów nie zrobią przecież różnicy. Ups, chcieliśmy się zdrowo odżywiać.
Uważam, że należy działać wolniej. Często chcemy zmienić całe życie jednego dnia. Całkowicie zrewolucjonizować swoją dietę, zacząć ćwiczyć 5 razy w tygodniu i wstawać 2 godziny wcześniej niż zwykle. Nic dziwnego, że plan upada po tygodniu. Nie wszystko na raz.
Jeżeli chcesz zmienić sposób odżywiania, najpierw odzwyczaj się od słodkich napojów, kupnych słodyczy, fast foodów, jedzenia z proszku i puszki.  Upiecz domowe ciasto, zrób sobie spaghetti z prawdziwych pomidorów.  Jak już się dobrze poczujesz na tym etapie, zamień wszystko co „białe”  ( pieczywo, makarony) na pełne ziarno. Ogranicz picie kawy i herbaty. Pij więcej wody. Potem wprowadź więcej warzyw i owoców. Potem wprowadź więcej surowych warzyw i owoców. Zacznij jeść mniej mięsa i nabiału ( zwłaszcza w postaci wędlin, parówek i słodzonych serków). Zmiany wymagają czasu.
Jeżeli chcesz zacząć uprawiać sport, nie zakładaj, że będziesz od razu ćwiczyć kilka razy w tygodniu. Zwłaszcza po długiej przerwie, może się to zakończyć przetrenowaniem, kontuzją, osłabieniem odporności. Najpierw zrób coś 2 razy w tygodniu. I tak prawdopodobnie nie będziesz się w stanie potem ruszać z powodu bólu mięśni. Po miesiącu, dołóż kolejny trening. Wyrobienie nawyków trwa.
Oczywiście każdy jest inny. Być może należysz do ludzi działających WTEM. Wtedy możesz szaleć z postanowieniami i zmianami. Może nie odżywiasz się źle i etap wywalania słodyczy cię nie dotyczy. Może od dziecka uprawiałeś jakiś sport i trening  2 razy w tygodniu nie zrobi na tobie wrażenia. Trzeba znać siebie i słuchać swojego organizmu.
 IMG_1219
Osobiście bardzo lubię metodę małych kroków. Nie udało mi się nigdy z dnia na dzień stać się ideałem. Zresztą prawdopodobnie nigdy mój styl życia nie zbliży się do ideału, ale nie zniechęcam się i powoli wprowadzam dobre zmiany :)

7 thoughts on “Małymi krokami do celu”

  1. Ja jestem trochę innym typem (nie dwutygodniowym) – albo robię ambitne plany, których w ogóle nie zaczynam realizować, albo się zapieram i cele spełniam przez długie miesiące.
    Podejście, że ideału nie ma co oczekiwać i lepiej skupić się na dobrych zmianach sensowne i pozytywne :).

    1. No trzeba, dlatego szukam inspiracji u Ciebie :) Ale muszę mieć cele ułożone w hierarchii, bo nie umiem z dnia na dzień wszystkiego zmienić.

  2. też to powtarzam zawsze, że małymi kroczkami do celu. nie od razu Rzym zbudowano, więc nie nastawiajmy się od razu na grom z jasnego nieba, tylko cieszmy się z małych zmian, a niech one motywują nas do kolejnych :)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.