Starość i radość

Siedziałam  niedawno w kawiarni, piłam niespiesznie czarną kawę, planowałam notki, redagowałam pisaninę pozablogową.  Wtedy wszedł pan. Na oko po siedemdziesiątce czyli senior. Zaczął rozmawiać z właścicielką lokalu. Zachowywał się energicznie, piękną polszczyzną komentował menu (zrobiło mi się wstyd, kiedy pomyślałam jakim językiem posługujemy się na co dzień). Po chwili żwawym krokiem do kawiarni wszedł inny starszy mężczyzna, radośnie przywitał się z kolegą, usiedli przy stoliku i z pasją zaczęli o czymś dyskutować.

Podziwiam moich wykładowców na podyplomowej jodze. Niektórzy z nich już niemłodzi, a jednak niesamowicie sprawni, szczupli, aktywni,  ciekawie wykładający i przywołujący najnowsze wyniki badań naukowych. Uśmiecham się, gdy słyszę informację, że chętnych na Uniwersytety Trzeciego Wieku jest o wiele więcej niż miejsc. Powstają Kluby Seniorów, osiedlowe siłownie przyciągają osoby starsze.  Niedawno miałam okazję poprowadzić zajęcia dla pań, gdzie średnia wieku oscylowała wokół 60. Byłam naprawdę  zaskoczona ich sprawnością. Pozycja deski (tzw.”plank”) nie była im straszna!

88H

Boimy się starości. Tego, że dopadnie nas choroba, niedołężność, spirala durnych seriali, a pieniędzy wystarczy tylko na bułkę i najtańszą margarynę.  Tego, że nie wiadomo kiedy zmienimy się w irytujące babcie przepychające się w autobusie, wygłaszające jedyne słuszne prawdy i zajmujące kolejki w przychodniach, po to by znów dostać zalecenie przyjmowania witaminy C. Przeraża nas, że możemy nie dożyć emerytury.

Chęć prowadzenia zdrowego stylu życia potrafi bywa spłycana. Zajmij się dziewczyno ważniejszymi sprawami. Eko fanaberie, fit obsesje, moda. A przecież w tym wszystkim chodzi o coś więcej niż o kratę na brzuchu. Zapominamy, że mamy duży wpływ na to jak będzie nam się wiodło za 30 lat. Jeżeli już teraz ledwo robisz skłon,  boli cię krzyż, a garb i brzuch rosną – nie wróżę happy endu. Jeżeli nic ci się nie chce, a wieczorem poraz kolejny wybierasz lekturę Pudelka zamiast książki – nie licz na to, że zamienisz się w energicznego staruszka z umysłem ostrym jak brzytwa. Nie da się wyeliminować wszystkich nieszczęść czyhających na ostatnim etapie życia, ale wiele zależy od nas.

Moim zdaniem zdrowy i aktywny tryb życia to nie tylko fit sylwetka i zajawka na zielone jedzenie. To coś o wiele głębszego. To dbanie o to, żeby cielesna i umysłowa maszyna, którą otrzymaliśmy na kilkadziesiąt lat, dotrwała do końca w jak najlepszym stanie. Junk food, niedosypianie, brak ruchu – to wszystko obniża  odporność, energię, sprawność mózgu. Wielu młodych ludzi jedzie na rezerwach.

Nie każdy musi być sportowcem, nie każdy musi mieć restrykcyjną dietę, nie każdy musi brać udział w turniejach szachowych. Ale nie zostaliśmy zaprojektowani do notorycznego siedzenia, pochłaniania czekolady z białą bułą i przeglądania kwejka. Musimy się ruszać, dostarczać niezbędne składniki odżywcze i stymulować mózg uczeniem się nowych rzeczy.  Bo przecież zdrowy tryb życia to też dbanie o umysł. Być może czytanie i nauka nie łączą ci się z byciem fit, ale uważam, że sprawny intelekt w sprawnym ciele to największy skarb. Zwłaszcza na starość.

Wracając do starszych panów z początku wpisu –  zrobili na mnie ogromne wrażenie. Tacy ludzie zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy. I wtedy myślę sobie – tak, w tym wszystkim jest sens:)

9 thoughts on “Starość i radość”

  1. Agata, powtarzam się, ale uwielbiam twojego bloga.
    Czytałam niejeden tekst poruszający niby podobny temat, ale tym razem dostałam kopa. Niby się ruszam, HIIT-y, srity, ale jakie to ma znaczenie, gdy ryję sobie głowę kilkoma godzinami dziennie pierdół na kompie, a kiedyś tyle czytałam.
    Od jutra 1-2 h komputera!
    Tak!
    Czytam!
    Tak!
    Dziękuję.

  2. Dla mnie zdrowy tryb życia to do tego co wymieniłaś w powyższym wpisie także pogoda ducha, dobre samopoczucie, motywacja, chęci. Wierzę, że takie połączenie sprawi, że starość wcale nie będzie taka straszna.
    Musze przyznać, że boję się starości. Kiedy byłam młodsza to nawet mówiłam, że nie chcę dożyć starości. Dzisiaj mam na to inny pogląd. Chciałabym widzieć jak układają sobie życie moje dzieci, poznać swoje wnuki, patrzeć jak dorastają, a potem także zakładają rodziny. Mam nadzieję na starość być taka jak moja babcia – kiedy miała 68 lat zabrała mnie (16-latkę) na wakacje do Hiszpanii, w poniedziałek (mając już 73 lata) jedzie z moim 19-letnim bratem do Petersburga, a w ciągu tych kilku ostatnich lat zwiedziła jeszcze kilka innych miejsca w Europie. Codziennie się uśmiecha, chciałaby zwiedzić cały świat i prawie nigdy nie narzeka.
    To wcale nie prawda, że „starość nie radość”. Zarówno starość, jak i cała reszta życia jest dokładnie taka, jaką ją sobie namalujemy. Wszystko jest w naszych rękach. :)

    1. Agata Ucińska

      O rety, masz świetną Babcię :)Tacy ludzie są strasznie motywujący, bo mają czasem więcej energii niż dziesięciu dwudziestolatków razem wziętych. Tak jak napisałaś – pogoda ducha jest bardzo ważna!

  3. Też się zawsze uśmiecham, kiedy widzę takie osoby, albo np. fantastycznie, stylowo ubraną kobietę po 70-tce. I szczerze podziwiam.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.