Nieco o Strala Intensive Training z Tarą Stiles

W marcu pojechałam na szkolenie do Berlina poznać Tarę Stiles i jej metodę opartą na jodze – Stralę.

zdjęcie (29)

Tara mieszka w Nowym Jorku, gdzie prowadzi swoje studio oraz inspiruje tysiące ludzi na całym świecie nagrywając video z jogą, pisząc artykuły oraz książki. Jest świetna w przybliżaniu jogi tym, którzy z różnych powodów wcześniej się jej obawiali. Nie skupia się na wschodniej duchowości, nie używa sanskrytu, jej zajęcia są prowadzone na luzie. Strala to metoda, która powstała naturalnie ze specyficznego stylu Tary, w którym widać jej taneczne doświadczenie i fascynację naturalnym ruchem.

Na czym dokładnie polega Strala? Chodzi o to, żeby każdy człowiek w ramach bezpiecznej struktury zajęć odnalazł wolność w ruchu. Pozycje jogi stanowią punkt wyjścia do poszukiwania wygody i dobrego samopoczucia. Ruch płynie wraz z oddechem. Celem nie jest perfekcyjna, sztywna poza, której wykonanie zmusi nas do przekroczenia własnych limitów. Celem jest  zdobycie większej świadomości ciała, nauka obserwacji własnego organizmu, a także radość ruchu, relaks. Wyjście poza nawykowe intelektualne analizowanie i porównywanie się do innych. Zaufanie własnej intuicji.  W ramach Strali prowadzone są różne rodzaje zajęć – STRONG, RELAX, ENERGIZE, BASICS oraz GENTLE. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Wcześniej znałam Tarę z jej bardzo przyjaznego kanału na Youtube i książek ( najbardziej podobała mi się  ostatnia – „Make your own rules diet”). Bardzo lubię zarówno tradycję jogi, jak i różne jej odmiany powstałe na Zachodzie. Zachodni nauczyciele różnią się tym od guru, że znają problemy i oczekiwania ludzi z naszego kręgu kulturowego. Dlatego uważam, że warto czerpać z dwóch źródeł.zdjęcie (28)-001

Warsztaty w Berlinie rozpoczęły się od zajęć ENERGIZE. Na początek nieco łagodnego bujania w prostych pozycjach, potem intensywna i dynamiczna sekwencja asan stojących oraz przejść pomiędzy nimi, następnie okręt i jego wariacje czyli wzmacnianie core’u, a na koniec chwila rozciągania i rozluźniania. Ok, brzmi jak opis pierwszej z brzegu dynamicznej vinyasy, ale kilka szczegółów sprawiło, że miałam poczucie odwiedzin na nowej planecie jogi. Po pierwsze – chyba pierwszy raz w życiu miałam ochotę się tyle uśmiechać. Tara szybko zaraża pozytywną energią.  Z głośnika popłynęła energetyczna muzyka ( pierwsza myśl: whaaaaat? taka muzyka na jodze? druga myśl: ale to jest cudowne!).  Bardzo przypadło mi do gustu to, że bardzo często dostaje się kilka pozycji do wyboru, bez wartościowania, która jest lepsza, która gorsza. Są momenty, kiedy część osób staje na rękach, część wykonuje psa z głową w dół, a część odpoczywa w pozycji dziecka. Tara podkreśla: praktykuj tylko to z czym czujesz się dobrze danego dnia. Jeśli czujesz ból albo napięcie w pozycji – wyjdź z niej albo rozluźnij się, może wykonaj coś w mniejszym zakresie ruchu. Nauka świadomości ciała, rozluźnienie ciała oraz delikatny ruch w pozycjach, powodują, że łatwiej wykonujemy asany poprawnie. Przykładowo: skłon do nóg z pozycji stojącej. Na wielu zajęciach jogi  instrukcja brzmi: wykonaj skłon, starając się dotknąć głową do nóg albo rękoma do maty. Wiele osób pragnąc jak najlepiej wykonać asanę, niepotrzebnie garbi plecy, spina się i naraża na kontuzje. Ja  na swoich zajęciach proponuję kilka wersji tej pozycji, zawsze kombinuję tak, żeby ludzie nie wciskali się na siłę w pełen skłon.  Tara tłumacząc i pokazując również nie napomknęła o tym jak powinna ta pozycja wyglądać według podręcznika, sama również zaprezentowała bardzo rozluźnioną wersję. Przypomniała o tym, żeby każdy wybrał dogodną dla siebie opcję. I magia! Część ludzi naturalnie zgięła nogi zachowując dobrą linię kręgosłupa, część objęła dłońmi łokcie bujając się nieznacznie, nie zbliżając się przesadnie do kolan. Bardzo miło się zaskoczyłam!

Na zajęciach STRONG zmierzyliśmy się z większą ilością wzmacniających asan, dłuższym czasem w desce oraz pozycji wojownika II. Z kolei podczas lekcji RELAX mimo, że sekwencja na początku była dynamiczna, z głośników popłynęła łagodniejsza muzyka, więcej czasu spędziliśmy w rozluźniających pozycjach. Był tu też moment na free flow – niesamowita chwila, w trakcie której każdy mógł się skupić wyłącznie na sobie i wykonać wybrane przez siebie asany. Sesja zakończyła się uspokajającą pranayamą.

Mieliśmy też okazję rozłożyć formę zajęć na czynniki pierwsze, posłuchać o specyficznym języku Strali, poznać rolę nauczyciela – przewodnika, nauczyć się jak wspierać ludzi w trakcie niektórych asan ( np, w kruku albo staniu na rękach.) Tutaj instruktorzy często schodzą ze swojej maty, są między ludźmi, pomagają, ale nie  stosują mocnych korekt, nie wciskają w pozycję.

zdjęcie (27)

Strala bardzo przypadła mi do gustu. To system, w którym nie chodzi o przekraczanie granic bólu i możliwości ciała.  Celem jest dobre samopoczucie i dobre wibracje. Jak mówi Tara: ” Do what make you feel amazing.”  Okazuje się, że kiedy płyniemy z oddechem i muzyką, respektujemy nasze ograniczenia i nie spinamy się niepotrzebnie – łatwiej wykonać niektóre trudne asany. Bardzo podoba mi się idea likwidowania napięć z ciała poprzez radosną atmosferę, subtelny ruch w pozycjach i nacisk na świadomość ciała i momentu, w którym się znajdujemy.  Możliwość wyboru różnych wariantów pozycji powoduje, że bierzemy odpowiedzialność za własną praktykę, a to bardzo ważna umiejętność. Ponieważ zajęcia opierają się na dynamicznej sekwencji nie odnajdą się tu raczej miłośnicy detali i dłuuuugich czasów w asanach.

 W trakcie tego weekendu nałykałam się mnóstwo dobrej energii, poznałam super dziewczynę, która idzie własną drogą, inspiruje mnóstwo ludzi, jest zabawna i autentyczna, a jednocześnie silna i przedsiębiorcza.  Świat potrzebuje takich kobiet! Uczestnicy warsztatów również byli świetni i spędziliśmy razem dobry czas. Bez nadmiaru powagi i nadęcia.

Cieszę się, że oprócz mojej ulubionej Vinyasy, będę mogła popraktykować Stralę. A także poprowadzić stralowe zajęcia, bo przy okazji  zostałam Strala Guide! :)

zdjęcie (26)

7 Comments Nieco o Strala Intensive Training z Tarą Stiles

  1. Paulina

    Jeśli kiedykolwiek zaczniesz prowadzić Stralę, będę pierwsza na zajęciach. Naprawdę podoba mi się sposób myślenia stojący za tą metodą i chętnie bym spróbowała :)

    Reply
  2. Gaja

    Taka joga i mi się podoba. W tradycyjnym podejściu zdecydowanie przeszkadza mi to, że osadzona jest w obcym dla mnie kręgu kulturowym, którym nie jestem specjalnie zafascynowana. Tak więc w domu, na własny użytek wykonywałam tylko wybrane pozycje, a całą otoczkę, dla mnie niewygodną, pomijałam. Fajnie, że ktoś pomyślał, żeby w ten sposób przybliżyć nam jogę :-)

    Reply
  3. S. Agnieszka

    Ja chodzę na Vinyasę do super instruktora, który jak sam powiedział stara się aby jego zajęcia były jak najbardziej świeckie i ZAWSZE pokazuje różne warianty do wyboru. Dwa najczęściej powtarzane zdania: „Pamiętaj, w każdej chwili możesz odpocząć” oraz „Wybierz odpowiednią dla siebie wersję”.
    Myślę, że Strala bardzo przypadłaby mi do gustu.

    Reply
  4. Pingback: Strala Joga – metoda dzięki, której oswoisz stres | Poczuj się lepiej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.